BABY, IT'S COLD OUTSIDE

Zima w tym roku nie rozpieszcza nas śniegiem. Nie zmienia to jednak faktu, że temperatura i tak spadła, a niektóre dni są po prostu bardzo chłodne. Postanowiłam Wam przygotować dzisiaj post o tym, jak dbam o siebie w tą mroźną porę roku. Zapraszam Was do dzielenia się ze mną komentarzami na temat Waszych "ulubieńców" zimowych! :) Kochani, zaczynamy:
























Tych butów nikomu nie trzeba przedstawiać... :) Wprawdzie nigdy nie miałam ogryginalnych EMU, aczkolwiek to mi nie przeszkadza. Uwielbiam te ciepłe "ciapciuszki" i nie rozstaję się z nimi już chyba z czwarty rok! Co roku wybieram tylko inny kolor! :) Cieplutkie i wygodne, nie ma lepszych butów na zimę! :) 























Zima to bardzo trudny czas dla naszych ust. Niska temperatura, wiatry, sprawiają, że nasze delikatne i wrażliwe usta stają się suche i popękane. Moim sposobem, by zminimalizować te dolegliwości i nawilżyć  usta - jest ich ochrona! Pomadki Nivea co roku noszę ze sobą w torebce. Wybieram albo naturalną, albo taką, która delikatnie barwi usta na wręcz niewidoczny róż! :) 

























Olej kokosowy - o tym oleju mogę się wypowiadać w samych superlatywach! :) Nasza skóra, szczególnie zimą, potrzebuje nawilżenia. Dzięki niemu moja skóra jest odżywiona, nawilżona, i miękka. Uwielbiam nim smarować swoje stopy, po czym zakładać skarpetki i robić im takie właśnie natłuszczające kuracje! :) Poza tym, doskonale nadaje się także do regeneracji suchych włosów. Ja sama zapewniam od czasu do czasu moim włosom takie właśnie olejowanie. Mój sposób - nakładam na godzinę przed myciem ten olej kokosowy na końcówki, po czym myję włosy. 























Cienie do powiek - zimą zawsze chętnie sięgam po te w odcieniu niebieskiego, błękitu, bieli. Tak, kolor, który mam na powiekach zazwyczaj zależy od pory roku :) Wiosną np. - często nakładam na powieki zielenie i fiolety! :)
























Nawilżanie, nawilżanie, nawilżanie. To masełko (dzięki temu, że zawiera masło shea) super sprawdza się do nawilżania ciała! :) Także, zachęcam do wybierania kosmetyków z masłem shea i.... nawilżajmy!























Ten krem do rąk na blogu już się pojawił, ale nie mogłam po nie polecić ponownie - idealnie nawilża dłonie, i pięknie pachnie. I uwielbiam go za to, że tak szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnej "maski" na dłoniach! :)























Krem do rąk z firmy Joanna - w jego skład również wchodzi masło shea - doskonale nawilża, produkt godny polecenia! :)























Herbata z goździkami i pomarańczą i woski Yankee Candle - idealny duet na zimowy wieczór, prawda? :)
























Zimą trzeba się także... rozgrzewać! Lubię się wtulić w ten ciepły puszek! :)


 No i nie zapomnijcie o ciepłym szaliku! U mnie szalik i czapka to podstawa!
ŚCISKAM WAS, KOCHANI!


32 komentarze:

  1. O, lubię olej kokosowy:)
    Za to ISANA i YC zupełnie mi nie podeszły. Tak wiem, nie lubię YC, chyba upadłam na głowę:P
    Ale, może dam im drugą szansę po ciąży, teraz pachną dla mnie.... za słabo!
    I Kiciuchy,och na pewno będę tu częściej!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapachy jak zapachy, kwestia względna, każdy lubi co innego :) ale ten krem do rąk jest naprawdę dobry :) pozdrowienia :)

      Usuń
  2. Zimą obowiązkowo muszę mieć dobry balsam do ust. W tym roku jest to Medic L'biotica i tak się z nim polubiłam, że już się nie rozstaję. Ważny jest też dobry ochronny krem i ciepłe okrycie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam moje ukochane trapery ♥
    Oj no a od piątku to już w ogóle ma być - 6 br brrrr ♥
    Ochrona ust przede wszystkiem ♥Nivea i carmex

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie ten olej kokosowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez pomadek ochronnych nie wyobrażam sobie żadnej pory roku :) Natomiast ten olej kokosowy bardzo mnie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten krem do ciała Isana :) nawet nie przeszkadza mi kakaowy zapach. Taki olej kokosowy muszę sobie kupić. Mam nadzieję, że w moim sklepie eko była już nowa dostawa. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupowałam na allegro, ale ten sam można dostać również w Almie, niestety, Alma mi nie po drodze :) dziękuję :)

      Usuń
  7. Ja do butów emu przekonałam się dopiero w tym roku i żałuję, że nie wcześniej, są wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem też fanką oleju kokosowego. Ścieram nim makijaż :) Takie buty też lubię i mam, choć Twoje są dużo piękniejsze :) Też używam balsamów do ust, nie lubię tylko niebieskich cieni do oczu u siebie. Denerwują mnie, gdy patrzę się w lustro i widzę niebieskie :D Podobnie mam z mocną zielenią :))))) Moim ulubionym kremem do rąk jest Neutrogena, znasz może? Może nie pachnie tak cudownie jak ten z YR ale ma fajną konsystencję i długo działa. Świeczki z Yankee Candle (czy woski) u mnie nie działają :( Ja nie czuję tego zapachu :(
    A w takiego kotka to bym się strasznie chętnie przytuliła :)))))

    Słodko wyglądasz na tych dwóch zdjęciach, tak kochanie :))))

    Ściskam i buziaki ślę :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam ego kremu z Neutrogeny niestety.
      dziwi mnie Aśka, że nie czujesz tych wosków, bo mi wystarczy, że pokruszę troszkę, i już tak intensywnie pachnie, że ojeju :P

      Usuń
  9. Ile zimowych cudowności! ;) Chętnie bym sięgnęła po to masełko z Isany oraz olej kokosowy. Cudny kotek ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękne zdjęcia
    i świetne rzeczy :))

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie te ciapcioszki-bucioszki też są podstawą. Mogą mi skracać i pogrubiać nogi, mogą brzydko wyglądać, ale ja przynajmniej nie wracam z anginą do domu! Do tego jeszcze obszerny szal i czapucha i obowiązkowo rękawiczki na jeden palec! :) ten olej kokosowy chcę, o mamuńciu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też zawsze nosze przy sobie pomadkę nawilżającą i posiadam w swojej kolekcji emu <3
    Niebawem powinnam dodać jakiś outfit z moimi emusiami, także zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne zdjęcia - takie przytulne :) Moje zimowe must have to balsam do ust nivea - ten barwiący na delikatny róż, masło do ciała farmona o zapachu cynamonu, herbatka earl grey i ciepła czapa :) Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  14. Te butki a'la emu to także moje ulubione. Rok w rok przyciągam do domu jakąś nową parę. W tym roku mam ciut jaśniejsze od Twoich i jedne w panterkę. Ich jedynym minusem jest to, że się pod koniec sezonu rozklejają - chyba nie znoszą wody.
    Po krem z Yves Rochera może się dzisiaj wybiorę. Wczoraj zaliczyłam wtopę kupując masło do ciała ze Starej Mydlarni o zapachu masła shea i muszę szybko coś innego wykombinować, Mój zakup tak mi benzoesem śmierdzi, że zamierzam go jutro odesłać do producenta z zażaleniem, że w Naturze nie mają testerów. Nie można żadnego ich produktu wcześniej powąchać, sprawdzić konsystencji itd. Tym dziadostwem rąk nawet nie mogę smarować, bo smród się za mną plącze i przyprawia o zawrót głowy. Sama jestem ciekawa, co mi firma odpowie.... póki co, szybko muszę kupić coś innego i do rąk i do ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto iść do Yves'a, bo mają duże wyprzedaże, zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internetowym :)

      Usuń
  15. Kocham wszystko kokosowe:)) Śliczne kotki

    Zapraszam do mnie http://byysylwia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam pomadki nivea, ale obecnie mam masełko waniliowe;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ten krem z YVES ROCHER uwielbiam, mam jesczze dwa pozostale. Cezkolada i pistacja i czekolada z pomarańczem. Jejku to była genialna seria!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dokupiłam sobie jeszcze pistacjowy :)
      pięknie pachnie! żałuję, że nie wąchałam tego z pomarańczą :P

      Usuń
  18. słodziutki kotek ;)) butki rewelacja
    pozdrawiam
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Kociaki piękne! :-) Oleju kokosowego nigdy nie używałam, więc muszę kiedyś wypróbować :-) A w butach typu emu mogłabym chodzić non stop :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja dwa lata temu szarpnęłam się na prawdziwe EMU, był kupon zniżkowy, a resztę dostałam w prezencie urodzinowym od ludzi z pracy. I muszę powiedzieć, że w życiu nie miałam wygodniejszych na zimę butów. Są ciepłe, ale nie przegrzewają stopy, wygodne i nieziemsko milusie, można je nosić nawet na bose stopy. Choć w tym roku jeszcze nie miałam okazji ich ubrać :(
    A oleju kokosowego używam tylko w kuchni :) Kurczak przyrządzony na tym oleju ma wyjątkowy, słodkawy posmak. Pycha.
    Ps. Śliczne futrzaki :)

    OdpowiedzUsuń