♥ ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI STYCZNIA ♥

Dziś poopowiadam Wam trochę o moich ulubieńcach kosmetycznych stycznia. Jestem człowiekiem promocji i wyprzedaży, i jak wiecie, nie lubię wydawać dużej ilości pieniędzy, czy to na kosmetyki, czy ciuchy. Dlatego na łowy wyruszam wtedy, gdy ceny trochę spadają. Mróz sprawia, że ostatnio najczęściej inwestowałam w balsamy, mleczka do nawilżania skóry. Ale zainwestowałam też w kolorówkę i przetestowałam kilka lakierów do paznokci. Wśród moich zakupów jak zwykle znalazło się kilka perełek, o których zamierzam Wam opowiedzieć.













































Zachwyciły mnie tym, jak bardzo mieniły się w pudełeczku. Mają ładny pigment, który na powiekach pozostaje intensywny tak samo, jak w opakowaniu. Są dla mnie idealne, delikatne kolorki super uzupełniają makijaż dzienny.

























Oba róże są z Wibo. I oba stosuję równocześnie. Najpierw nakładam ten matowy (troszkę, bo ma dość intensywną pigmentację), następnie omiatam twarz tym różem w kuleczkach. Ślicznie rozświetla on buzię dzięki temu, że zawiera w sobie drobinki brokatu. Myślę, że za niewielkie pieniążki wpadły mi w ręce fajne produkty :)










































Skoro mowa o rozświetlaniu, to od razu pokażę Wam to mleczko :) Pochodzi ono z serii świątecznej dla Yves Rocher. Zawiera w sobie drobinki brokatu, a przy tym genialnie pachnie wanilią...
Uwielbiam je za to, że skóra idealnie mieni się w świetle, gdy tylko się nim posmaruję! 























TE DWA MLECZKA DO PRAWDZIWY HIT I COŚ NIESAMOWITEGO! 
Nie jestem w stanie opisać, co te dwa produkty zrobiły z moją skórą... Są to kosmetyki skierowane typowo do bardzo suchej skóry. Stosuję je na całe ciało, zarówno na twarz, ale także na stopy. I czuję się taka mięciutka, nawilżona, że brak mi słów. Moje stopy mają tendencję do przesuszania się, dlatego należy im się intensywne nawilżanie. Codziennie wieczorem smaruję tymi mleczkami swoje stópki (czasami dorzucam jeszcze trochę oleju kokosowego), zakładam skarpetki i robię im taką właśnie oto kurację. Moje stopy to uwielbiają :)






Z tym żelem oczyszczającym (przeznaczonym głównie do cery trądzikowej, a nie oszukujmy się, przy mojej cerze tłustej wypryski są nieuniknione) dbanie o moją twarz to istna przyjemność. Zapach, choć trudny do określenia... urzeka mnie. Twarz jest maksymalnie oczyszczona, napięta. Błogie uczucie świeżości! ♥ 





Kolejna perełka z Wibo. Lakier do paznokci z błyszczącymi drobinkami, który po wyschnięciu sprawia, że na paznokciach pozostaje coś w rodzaju piasku. Muszę przyznać, że zaskoczył mnie ten lakier nie tylko swoim kolorem, ale przede wszystkim trwałością. Jest bardziej wytrzymały niż podstawowa wersja lakierów z Wibo. No i naprawdę pięknie prezentuje się na paznokciach!

To by było na tyle z kosmetycznych perełek :)
A jakie są Wasze styczniowe "odkrycia"? :)

27 komentarze:

  1. klimatyczne zdjęcia *_*

    http://spowiedz-na-blogu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O jakie Ty te zdjęcia piękne zrobiłaś! Nie mogę przestać patrzeć!!! Cuda!
    Przypomniałaś mi słońce, że ja mam zaległy post z moimi hitami kosmetycznymi z 2013. Zrobiłam już make up teraz została pielęgnacja. A tak mi się nie chce :)
    Buziole!!!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rób posta kosmetycznego, rób :) ostatnio się mega wkręciłam w kosmetyczne blogi też :)

      Usuń
  3. Jej takie ładne cienie :) Ja chyba nigdy nie przekonam się do tego by użyć ich na sobie :)
    http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. też mam ten lakier;)

    aaa i lubię produkty z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje kosmetyczne odkrycie stycznia to zdecydowanie emulsja ochronna do twarzy i ciała Nomasvello.
    Bardzo ładne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny blog,cudowne,zdjęcia,wygląd,notki będę wpadać częściej :) http://snackbills.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobają recenzję :) szczególnie zainteresowały mnie mleczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia są mega - jestem pod wrażeniem :)
    Niektóre z tych cudeniek trzeba będzie przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale dużo fajnych rzeczy :)
    Bardzo mi się podoba kolor pierwszego różu :)

    Buziaki
    Magiczne Słowa

    OdpowiedzUsuń
  10. to mleczko rozświetlające bym chciała, mmm! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie wiem, ile wydam na kosmetyki. Za każdym razem zaskakuję samą siebie :)
    Przed zakupem staram się czytać na wizażu recenzje innych dziewczyn, które już mają wypróbowane dane kosmetyki. Po różniastych blogach szukam zdjęć kolorów, odcieni, jak wyglądają w różnym świetle. Musisz koniecznie podawać przy kosmetykach kolorowych numery/kolory i może pokaż na ręce, jak wyglądają nałożone grubszą warstwą, roztarte itd. to naprawdę bardzo pomocne przy wyborze.

    U nas z kolekcji świątecznej w YR nie zostało nic. Już niebawem wprowadzają nowości wiosenne i nawet ze zdziwieniem pani na mnie patrzyła, jak pytałam o serię świąteczną.
    Ten intensywny róż na pewno na Tobie świetnie wygląda, bo masz urodę stworzoną do intensywniejszych barw. I ten róż i to złoto na pewno dodają Ci uroku. Ja, jako wypłowiała blondynka unikam zbyt ostrych barw na twarzy, a złoto mnie przytłacza i ziemista się robię, choć oczywiście na półkach sklepowych te kolory, w których wyglądam beznadziejnie zawsze najbardziej mnie przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci za cenną uwagę :) zastanawiałam się w sumie nad tym, czy pokazywać Wam też kosmetyki na dłoni... aczkolwiek nie wiem jak mi pójdzie, bo kosmetyki fotografuję sama, a mój aparat ma trochę problem by ostrzyć jak coś jest bardzo blisko :)
      a jeśli chodzi o serię świąteczną, to jeszcze co nie co zostało w sklepie internetowym :) szczerze powiedziawszy, ja wolę zakupy w sklepie internetowym YR + zapisane się do newslettera, bo co chwile mi przesyłają jakieś kody rabatowe, i serio, mają super zniżki :)

      Usuń
  12. Bardzo ładne zdjęcia i fajne kosmetyki! :)
    Te kuleczki brązująco-różujące muszą być fajne :)

    Style Junkie

    OdpowiedzUsuń
  13. zimowe wspaniałości i jak zawsze rewelacyjne zdjęcia

    z pozdrowieniami:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post ! :) Pease jest genialne :D
    Zapraszam do siebie http://makemorediy.blogspot.com/ :)
    Może poobserwujemy ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. obserwuję
    http://tiffani426.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. pochwalam takie działanie! też nie lubię wydawać masy pieniędzy. Fantastyczne zdjęcia! świetnie wykorzystałaś panującą aurę do przedstawienia kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z chęcią będę zaglądać częściej! cudowny nagłówek jak stworzyłaś tą swoją podobiznę?

      Usuń
    2. cudowna Marta z www.modenfer.blogspot.com mi go stworzyła <3

      Usuń
  17. Jakie piękne zdjęcia. Dodaję do obserwowanych bo masz FANTASTYCZNEGO bloga :) Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKUJĘ CI ZA TE SŁOWA, BO ONE SĄ DLA MNIE NAJLEPSZĄ MOTYWACJĄ! ;**

      Usuń
  18. Jestem fanką różu z wibo i maluję się podobnie jak Ty, najpierw róż z czarnego pudełeczka potem kuleczki rozświetlające lub opcjonalnie wypiekany róż lovely z zimowej serii. Ten balsam z YR pachnie cudnie aż ma się go ochotę zjeść:);) Bardzo bardzo bardzo podoba mi się jak zaprezentowałaś kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam YR:) szczególnie balsamy do ciała:*))

    OdpowiedzUsuń