PIELĘGNACJA Z THE BODY SHOP!

Dziś będę wodzić Was na pokuszenie kosmetykami The Body Shop! Ich wyśmienite masła do ciała to już legenda! Ale sklep ma w ofercie także inne kosmetyki, które będę Wam dzisiaj pokazywać :)
Muszę przyznać, że odkąd zaczęłam testowanie tych kosmetyków po prostu przepadłam... Także, od razu Wam mówię, że The Body Shop uzależnia! :) Tak więc pamiętajcie, czytacie ten wpis na własną odpowiedzialność... :)




Skoro zaczęliśmy od słynnego masła do ciała, to od razu napiszę o nim kilka słów. Ja zdecydowałam się na zapach orzecha brazylijskiego, ale sklep ma w ofercie ogrom różnych zapachów - zaczynając na owocowych, kończąc na czekoladowych. Od koloru do wyboru. Masełko ma delikatną, dość zbitą konsystencję, ładnie się rozsmarowuje i szybko wchłania. Jego zaletą jest to, że nie pozostawia na skórze tzw. maski, czyli klejącej się powłoki (za którą ja nie przepadam). Skóra jest delikatna i miękka. Orzech brazylijski to zapach, który ma w sobie delikatną nutę słodyczy. Dla wielbicieli słodkich zapachów sprawdzi się idealnie!






Peeling do ciała. Dzięki mikrocząsteczkom sprawia, że skóra jest oczyszczona i dużo gładsza. Jak pierwszy raz przetestowałam ten peeling, to miałam wrażenie, że zdarłam z siebie kawałek jakiejś zalegającej skóry - także muszę przyznać, że jego działanie peelingujące jest intensywne i chwała mu za to! Ja zdecydowałam się na zapach kakaa i nie żałuję, choć muszę przyznać, że ten zapach nie jest to klasyczna woń kakaa i trudno mi jest go do czegoś porównać, musicie sami powąchać :). Fajnie, że zapach nie jest aż taki słodki, jak mogłoby się wydawać. 





































































Masełko do ust. Ja wybrałam to z serii Chocomania. Jestem bardzo zadowolona z tego masełka, bo idealnie nawilża i chroni miękką skórę ust, a przy tym pięknie się błyszczy, i czasami używam go po prostu zamiast błyszczyka. A ten zapach czekolady tak kusi! Gdy posmaruję usta tym czekoladowym masełkiem zawsze się oblizuję! :)



































































A może któraś z Was testowała już kosmetyki The Body Shop? Jesteście zadowolone?
 Jakie zapachy polecacie? :)

A JUŻ JUTRO WRACAM DO WAS ZE STYLIZACJĄ!
TYMCZASEM, ZOSTAŃCIE ZE MNĄ NA;

FACEBOOKU 


9 komentarze:

  1. a ja tych masełek nigdy nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och chciałabym ;) dostać w swoje rączki takie kosmetyki, jednak ceny mnie trochę odstraszają

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam ;D, myślę że kiedyś przetestuje te masło do ciała, skoro nie pozostawia "smug"
    ♥blog♥

    OdpowiedzUsuń
  4. czekoladowe masełko do ust brzmi fantastycznie, też bym ciągle oblizywała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dalej jak wczoraj buszowalam w Body Shop. przyjezdzam na pare dni do kraju i chcialam koniecznie kupic cos wyjatkowego mojej absolutnie najlepszej przyjaciolce:-) kupilam White musk smoky rose - gel pod prycznic i mleczko. z tej serii sa rowniez perfumy i woda toaletowa. nie ma niestety masla do ciala, a szkoda. zapach zblizony do midnight rose trèsor. uwielbiam :-) to niesamowicie zmyslowy bukiet. rowniez Maslo do ciala o zapachu moringa:-) no coz, po prostu polecam sprobowac:-) dla mnie wspaniale zapachowe doznanie:-) pozdrawiam , kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten zapach moringa - ahhh, tyle pozytywnych rzeczy o nim słyszałam, ale niestety jeszcze nie testowałam :) nadrobię :)

      Usuń
  6. Jako absolutna fanka TBS muszę przyznać Ci rację - te balsamy uzależniają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nie korzystałam z tych kosmetyków ale teraz chyba się skuszę ;):*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam balsam do ust z Body Shop o zapachu Grejpfruta. Ten zapach jest bardzo intensywny i piękny, a za razem niezwykle odświeżający. Polecam :)
    Zapraszam na mojego bloga o modzie:
    mgvintage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń