JESIENNE CZASOUMILANIE

Nie wiem jak to się stało, ale mamy już październik. Za oknem zmienił się nam krajobraz. Teraz dominuje szarość, brąz, i wszelkie odcienie oranżu. Lubię jesienną kolorystykę. Zawsze wtedy załącza mi się nostalgiczny stan i jakaś dziwna melancholia. Siedzę sobie w domu z kubkiem kawy, słucham ulubionej muzyki i gromadzę (o tak, to idealne słowo!) rzeczy, które pomogą mi umilić sobie ten jesienny czas, sprawią, że jesienna aura stanie się jeszcze bardziej magiczna... Poniżej mała foto-lista moich nabytków. Niektóre to pozostałości z poprzedniego roku, które po prostu wracają do łask.























Trzy słodziaki od Lancome, które pokochałam wielką miłością. Muszę przyznać, że ostatnimi czasy coś się we mnie zmieniło i zaczęłam doceniać rolę zapachu w moim życiu. Kiedyś byłam miłośniczką kwiatowych perfum, ale to uległo zmianie. Teraz stawiam na bardziej dojrzałe zapachy, bardziej świadomie je wybieram. La vie est belle pokochałam za słodycz, która po prostu odurza. Posiadam wersję EDT, bo lubię ten akcent migdałowy, który wersja edt zawiera. Wanilia, pralina, migdał... mieszanka uzależniająca. Z kolei Hypnose oceniam jako zapach seksowny i drapieżny. Kwiaty, przez które przedziera się wanilia. Coś cudownego. Tresor w nowej odsłonie, czyli Midnight Rose... to przede wszystkim zapach owoców. Czuje tutaj malinę, i bardzo mi się to podoba. Uwielbiam używać go na codzień.

























A teraz czas na mocne retro uderzenie. Mam takie dni, kiedy potrzebuję spokoju, i chciałabym zostać sama ze sobą. Wtedy właśnie pachnę Opium EDT, bo ten zapach kojarzy mi się przede wszystkim z elegancją i... niedostępnością. Jest taki zimny, przyprawowy (cynamonowy!), orientalny. Dodaje mi pewności siebie. Czuję się trochę tak, jakbym przeniosła się do innej epoki... A to wszystko za sprawą Opium. Mój ulubieniec.























Skoro mowa o niedostępności i spokoju... to mój najlepszym sposobem na to, by jeszcze bardziej stać się niedostępną jest słuchanie Lany del Rey... Ta muzyka gdzieś mi drży pod skórą, zostaje ze mną, w środku mnie. Taki piękny prezent dostałam od mojego M, nowy album Lany del Rey - Honeymoon w wersji cd i vinyl.
























A teraz coś dla srok... piękne odcienie tych pięknych trwałych pomadek z L'Oreal Paris. Uwielbiam podkreślać usta jesienią, pozwalam sobie wtedy na kolor, a nie tylko błyszczyk w odcieniu nude... ;-)























Pielęgnacja twarzy to podstawa, dlatego stawiam na nawilżanie. Krem z Yves Rocher regenerujący i ujędrniający to najlepsza opcja. Co przekonało mnie do zakupu tego kremu? 30 drogocennych olejków roślinnych w składzie... no i to, że kremu też używa moja mama i jest bardzo zadowolona ;-)


Jesienią stawiam też na nawilżanie ust. Pomadka ochronna od Yves Rocher z masłem Karite spisuje się rewelacyjnie.

 Słój wypełniony woskami Yankee Candle już stoi na półce, a zapachy czekają na swoją kolej ;-) 

Zdjęcia. Wspaniały pomysł na to, by wspomnienia były z nami ;-) Kocham to zdjęcie, i nasze roześmiane twarze na nim ;-)

Czas spędzony poza domem. Czasami mam takie chwile, że chciałabym się zaszyć w domu i z niego nie wychodzić, ale sama dobrze wiem, jak dobrze robi mi przełamywanie lenistwa i szukanie rozrywki poza domem ;-) My lubimy korzystać z różnego rodzaju imprez, które odbywają się pod gołym niebiem. Nieważne, czy są to koncerty, czy choćby Grafflmarkt, z którego przynieśliśmy... puzzle, 1000 sztuk ;-) Wyzwanie dla odważnych. A poniżej kilka zdjęć z wydarzenia ;-)





Rozwijanie pasji. Choć nie często mam na to czas, lubię fotografować. Poniżej jedna z moich ulubionych fotek, zrobiona przeze mnie pt. "Uwaga, będzie zdjęcie" ;-)

Nic tak nie umili nam jesieni jak kolor. Kolorowe i sportowe (tfu, wygodne) buty to jest to :-)























A jakie są Wasze sposoby by "okiełznać" jesień? ;-)
Piszcie! ;-)


14 komentarze:

  1. Też mam w swojej kolekcji jesienne zapachy... i jesienne kolory pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. opowieść o zapachach i zdjęcia tych przepięknych buteleczek przeniosły mnie do zupełnie innego świata. :) też lubię jesienną kolorystykę, pod warunkiem, że nie dominują w niej szarości. a wyciąganie się z domu jesienią jest dla mnie ogromnym wyznaniem, bo przyznam szczerze - najlepiej czuję się pod kocem z kubeczkiem herbatki. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dokładnie tak samo jak ja! herbatka, kocyk, muzyka i dobra książka... i mogę się tak hibernować cały dzień :)

      Usuń
  3. myślę ze hypnose pokochałabym za tą słodycz z Twojego opisu-może si,ę skuszę!!!:-) magiczne zdjęcia!!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. sorry I helped to establish the link.
    your website is very good and this article is very useful.
    good luck and always success for your blogging.

    OdpowiedzUsuń
  5. selamat pagi, salam blogger, sobat.
    ijin berkunjung untuk berkomentar yah, :D
    perdana nih,
    sukses yah buat blog nya :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hai sobat, salam kenal yaa...
    ijin menyimak dan berkomentar...

    OdpowiedzUsuń
  7. i enjoyed reading your article

    http://pengobatanpenyakittanpaoperasi.web.id/

    OdpowiedzUsuń